YouTube + CNN = dziwactwa w polityce

Wczoraj (zależy jak liczyć czas, ale 23 lipca) wieczorem w Stanach Zjednoczonych na dobre rozpoczęła się kampania przed zbliżającymi się wyborami prezydenckimi. We wczorajszej debacie wzięło udział ośmiu kandydatów Partii Demokratycznej (opozycja do Busha), z których jeden będzie kandydatem na ten urząd. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie całkiem nowa i dość dziwna forma debaty. Otóż serwis YouTube wraz z telewizją CNN wpadli na pomysł, aby zainteresowani internauci nagrywali swoje pytania na video i przesyłali je na serwery YouTube. Wpłynęło ponad 2000 filmów, z czego wybrano 39 (swoją drogą, ciekawe ile wulgarnych) i zaprezentowano je podczas uroczystej debaty. Wszystko odbyło się w stylu amerykańskich, czytaj tysiące ludzi na sali, wielkie ekrany, czary mary i atmosfera zabawy.

Poniżej zamieszczam najciekawsze filmiki:

Dwie panie mówią o swoich egzystencjalnych problemach

Chłopiec z gitarą.

Bałwanek z kamerą

A tutaj dostępne są wszystkie pytania i odpowiedzi, ale reszta filmików nie już zabawna.

Kolejna taka debata 17 września, tym razem z udziałem Partii Republikańskiej

Ech, trochę mi powyłaziły filmiki poza obszar.

Reklamy