YouTube i cenzura

youtubeOd jakiegoś już czasu ze wszystkich stron słychać głosy oskarżeń serwisu YouTube, że wspiera piractwo poprzez niecenzurowanie teledysków czy fragmentów filmów, zażalenia płynęły ze stron stowarzyszeń twórców, samych artystów, firm fonograficznych, etc.. O ile takie działania są przeze mnie jako tako rozumiane, to problem kasowania filmów z meczów Premiership, zauważony przez Supergiganta, jest dla mnie czymś totalnie zdziwaczałym.

Rozumiem, że na takim serwisie nie powinno się zamieszczać treści erotycznych, bądź będących w posiadaniu kogoś, kto sobie tego nie życzy, ale zabieranie milionom widzów możliwości oglądania piękna piłki, a co za tym idzie promowania sportu, jest dla mnie niepojęte. Szczególnie, że Premiership tylko na tym zyskuje, a nie traci.

Zastanawia mnie jeszcze jedno. Może po prostu zażalenia na YouTub’ie są uwzględniane przez bota, który automatycznie blokuje dane filmy, np po pewnej liczbie wniosków lub po procencie zaskarżonych/obejrzanych. Jeżeli tak, to należałoby to jak najszybciej zmienić, bo to nie jest dobry sposób na walkę z nieodpowiednimi treściami w Internecie.

Obyśmy nie musieli się przyzwyczajać do napisu „the file is not available”, który niestety za często często gości w mojej przeglądarce.

Ogólnie post jest taki niemy, ale jest to dla mnie tak ważna sprawa jeżeli chodzi o życie wirtualne, że postanowiłem o tym napisać, zapraszam do przeczytania o tym na Supergigancie.

Łukaszenka „kończy z anarchią w Internecie”

Znam tyrana z czarnym wąsem
Który bardzo lubi sport
Gra w hokeja i w siatkówkę
Czasem lubi pójść na kort
Rzuca kulą w opozycję
W dumie skrada się jak kot
Ceni lekką atletykę
Bo ukochał sierp i młot
Ekonomii zna tajniki
Prymus z kołchozowych szkół
On nie lubi czytać gazet
Nienawidzi słowa „ZUBR”
Możesz dostać tęgi wpierdol
Kiedy śpiewasz tak jak ja
Wolność w policyjnym kraju
Dyktatura w cieniu krat

Dziś do tekstu zespołu Big Cyc „Dyktator” możemy dopisać „chce się rządzić Internetem”.

Zanosiło się na to od wielu miesięcy, teraz już oficjalnie wiadomo – prezydent Białorusi, lewa ręka Rosji zamierza wzorem Chin zaostrzyć cenzurę treści prezentowanych w sieci. Z jednej strony będzie to znaczny krok w stronę ograniczenia wolności słowa, ale z drugiej ilość informacji przekazywanej przez Internet jest tak ogromna, że nie wiem w jaki sposób pan Łukaszenka chce tego dokonać.dyktator

Cytując za onetem:

Białoruski prezydent jest zdania, że „trzeba przyjąć ustawę określającą zasady działania elektronicznych środków masowego przekazu”. „Nie będziemy tu prekursorami, taka praktyka istnieje już w wielu państwach” – podkreślił Łukaszenka.

Przed wyborami prezydenckimi z 2006 roku przez białoruski Internet przemknęła pogłoska o zakupie w Chinach sprzętu do filtracji Internetu. Władze zapewniły wówczas, że żadnego sprzętu w Chinach nie kupowały.

Zastanawia mnie czasem dlaczego niektórzy ludzie są tak chorzy, że robią takie rzeczy jak Alaksandr, a są niestety i gorsi.