Od kilku dni dookoła odbywają się różnorodne uroczystości dotyczące wszelakich rocznic, a chyba wszystkie z nich są dla nas dość pozytywne. A znając siebie – Polaków, można się zdziwić że aż tyle tego typu rocznic świętujemy w dzień po dniu – przecież zwykliśmy świętować tylko to co złe, smutne, przegrane.
Czy my w ogóle potrafimy świętować w ten sposób?
Chyba nie.
4 czerwca – rocznica “obalenia komuny”: Obchody przebiegły ogólnie poprawnie, ale z dość sporym zamieszaniem i małymi kłótniami, szczególnie sprawa miejsca – Kraków, Gdańsk, Warszawa. Nie faworyzując nikogo, uważam że prezydent miał rację wyjeżdżając do Gdańska, wszak nawet niektórzy Krakowianie zdecydowali się na wyjazd tego dnia nad morze.
6 czerwca – 30 rocznica pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski: Świętować chyba jest co. A świętujemy? Owszem, ale marnie. Są co prawda obchody w Warszawie, ale frekwencja i rozgłos nie takie, jakich można by się spodziewać (sam jestem również temu winny bo byłem zapraszany przez wiele osób, ale odmówiłem). Sądzę że większość Polaków nawet nie wie o takiej rocznicy. Do tego zbieżność imprez, bo dziś odbywa się coroczna Lednica, gdzie pojechało wielu, którzy mogli być w Warszawie.
Trzecia sprawa, już niekoniecznie polska to 65 rocznica lądowania Aliantów w Normandii. Tym razem to Francuzi nie potrafią godnie uczcić tego wydarzenia. Na obchody zaproszono małą część z grona ludzi, których zaprosić należało. A całość miała charakter głównie polityczny. Nawet Google na dzisiejsze logo wolało wybrać Tetrisa zamiast rysunku transportowców i spadochroniarzy przejmujących francuskie wybrzeże.
Edit: 7 czerwca – polskie święto dziękczynienia, co prawda tylko katolickie, ale tym razem całość odbywa się w należytym porządku (choć wokół kontrowersyjnej świątyni).
(Miałem również napisać o rocznicy wydarzeń na Placu Tiananmen, ale to nie za bardzo pasuje do kontekstu.)
Na koniec trochę kontrowersyjny apel: Zepsujmy “porządek” świata i spróbujmy się cieszyć z dobrych rzeczy!
*Jestem zbyt młody żeby miec co wspominać – w żadnym z wymienionych wydarzeń nie brałem udziału, ale widzę jak bardzo te wydarzenia zmieniły MÓJ świat.





